Porady

Porozmawiajmy o… presji mediów społecznościowych, by być idealnym

presja, smartfon, media społecznościowe, instagram, facebook, hejt, wsparcie, wymogi, poprzeczka,

Większość z nas zdaje już sobie sprawę z negatywnego wpływu mediów społecznościowych. Istnieje pewnego rodzaju presja wywoływana przez serwisy społecznościowe, aby stawały się rozszerzoną wersją Ciebie. Wersją, która jest szczęśliwa, odnosi sukcesy, ma niezapomniane przygody i prowadzi ciekawe życie.

Widzimy to tak naprawdę wszędzie.

Ludzie publikują albo nieskazitelne zdjęcia albo chwalą się w postach swoimi najnowszymi sukcesami. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to trochę fałszywe. Nie ma człowieka, który jest szczęśliwy cały czas, nikt nie wygląda na co dzień tak jak na zdjęciach poddanych obróbce w Photoshopie. I niby wszyscy mamy tego świadomość, ale jednak trochę ciężko uwierzyć w to, gdy otaczają nas uśmiechnięte wakacyjne selfie i stories z perfekcyjnym latte na tle idealnie czystego mieszkania.

Czy media społecznościowe negatywnie wpływają na nasze zdrowie psychiczne? Być może. Debata na temat zdolności mediów społecznościowych do wywoływania depresji jest dość kontrowersyjna. Naukowcy kwestionują to twierdzenie, ponieważ depresja nie jest uczuciem, a chorobą neurologiczną. Chociaż nie zapadł jeszcze konkretny werdykt, możemy już teraz zastanowić się nad tym, jaki wpływ mają media społecznościowe na to, jak się czujemy.

presja, smartfon, media społecznościowe, instagram, facebook, hejt, wsparcie, wymogi, poprzeczka,
Media społecznościowe są pełne informacji i recenzji. Można uznać, że są to aplikacje opiniotwórcze.
Co robią media społecznościowe?

Piątkowy wieczór. Jesteś zmęczony po całym tygodniu szkoły lub pracy. Siedzisz w dresie na kanapie, oglądasz serial. I jesz sobie pizzę, bo nie miałeś już sił na robienie kolacji. Gdzieś piętrzy się góra niepoprasowanego prania, na podłodze są jakieś okruchy. Nie czarujmy się, zna to każdy. Uważasz, że to czas dla Ciebie i czujesz się z tym jak najbardziej w porządku. Ale nagle bierzesz do ręki swój telefon żeby sprawdzić social media. Co widzisz? Stories kolegi z szalonej imprezy, zdjęcie koleżanki chwalącej się pierścionkiem zaręczynowym i całą masę postów influencerów pokazujących perfekcyjne obrazki z życia. I niestety okazuje się, że wystarczy kilka chwil aby przestać czuć się komfortowo.

Media społecznościowe sprawiają, że czujemy się samotni, jakbyśmy nie byli wystarczający i zachęcają do tego żebyśmy, tak jak wszyscy inni, wymyślili swoje wirtualne życie. Innymi słowy, młodzi użytkownicy mediów społecznościowych popadają w syndrom kaczki. Co to takiego? Wyobraź sobie kaczkę pływającą w jeziorze. Z naszego punktu widzenia, bez większego wysiłku ślizga się po wodzie. Jednak pod taflą wody wiosłuje wściekle swoimi małymi nóżkami, aby utrzymać ten obraz, który prezentuje obserwatorom. Teraz rozumiesz?

Realistyczne podejście do problemu

Słowo realistycznie ma tutaj naprawdę kluczowe znaczenie. Łatwo powiedzieć „usuń swoje konto, jeśli tak bardzo źle na Ciebie wpływa”. Ale to nie rozwiązanie. To ucieczka.

Dla większości z nas rezygnacja z mediów społecznościowych jest żadną opcją. Korzystamy z nich, aby kontaktować się ze znajomymi i rodziną, być na bieżąco z polityką, budować kontakty z ludźmi o podobnych poglądach.

Potrzebujemy delikatnej zmiany perspektywy. Takich nowych ram, które będą dyktować sposób, w jaki te media społecznościowe na nas wpływają. Najczęściej sposób, w jaki podchodzimy do problemu, to istotny element tego, w jaki sposób rozwiążemy dany problem. Więc zamiast akceptować negatywny wpływ mediów społecznościowych, spróbujmy ten wpływ zmienić.

presja, smartfon, media społecznościowe, instagram, facebook, hejt, wsparcie, wymogi, poprzeczka,
Coraz częściej słychać głosy doceniające różnorodność i pokazywanie realizmu w sieci.
Idą zmiany na lepsze

Na szczęście, ludzie w mediach społecznościowych coraz częściej nie boją pokazywać się życia takim, jakie jest naprawdę. Bez presji, bez lukru, bez idealizowania, bez photoshopa.

Na facebooku jest pewna społeczność, która udowadnia każdego dnia, że życie pełne bałaganu, nieidealnych potraw i nieidealnego macierzyństwa też jest BARDZO w porządku. Osoby będące członkami tej społeczności nie boją się pokazać swojego prawdziwego życia. Nikt nikogo nie ocenia, wszyscy akceptują zwyczajne porażki dnia codziennego i akceptują siebie. Wypaliłaś dziurę prasując? Ok. Wyskoczył Ci pryszcz gigant na czole? W porządku. Zapomniałaś dać drugie śniadanie dzieciom do szkoły? Zdarza się. Masz bałagan w domu, który Ci nie przeszkadza? Nie Ty jedna. Nie ubierasz się zgodnie z najnowszymi trendami? Masz do tego pełne prawo. Zero presji. *

Kobiety na Instagramie coraz częściej pokazują się bez makijażu, z wypryskami na twarzy czy cellulitem na ciele. Przestają przepuszczać swoje zdjęcia (i przy okazji życie) przez wygładzające i idealizujące filtry. Mnóstwo infuencerek pokazuje, że idealna sylwetka na zdjęciu to w gruncie rzeczy kwestia odpowiedniego ustawienia się, światła i kąta pod jakim zostanie wykonane zdjęcie. Wszystkie te osoby, które odrzucają w mediach społecznościowych lukrowanie życia są wbrew pozorom naprawdę wielkie.

W dzisiejszym świecie, pokazanie się bez upiększenia wymaga dużej odwagi.

Odwagi i silnej psychiki, bo wiadomo, że trzeba liczyć się również z ogromną falą hejtu. Zamiast doceniać i bić brawo, że ktoś ma odwagę pokazać, że nie zawsze ma nieskazitelną cerę, że jego dom nie zawsze błyszczy czystością i, że praca albo macierzyństwo nie są wcale proste, ludzie krytykują. Bo ludzie przyzwyczaili się do tego, że na mediach społecznościowych oglądamy tylko piękne obrazki.

Byłoby naprawdę pięknie, gdyby coraz więcej osób znajdowało w sobie odwagę do pokazywania realizmu swojej rzeczywistości. Byłoby przyjemnie widzieć, że coraz bardziej odchodzimy od przepuszczania wszystkiego przez filtry. I byłoby naprawdę miło, gdyby społeczeństwo doceniało takie praktyki, a nie krytykowało je za obdarcie z idealizmu.

 

*mowa o grupie POZAMIATANE. Chujowa Pani Domu po godzinach

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz